
Chcesz ruszyć z nową stroną, ale boisz się, że projekt utknie w martwym punkcie już po tygodniu? Największym zabójcą harmonogramów nie jest lenistwo programisty, lecz brak konkretnych treści i dostępów od klienta. Jeśli nie dostarczysz kompletu materiałów "na wczoraj", Twoja zaliczka będzie zamrożona, a termin startu przesunie się o miesiące, dlatego musisz wiedzieć dokładnie, co spakować do folderu dla agencji zanim padnie pierwsze "dzień dobry". Proces tworzenia witryny to nie tylko kodowanie, ale przede wszystkim strategiczne zarządzanie zasobami, które posiadasz lub które musisz pozyskać. Brak przygotowania merytorycznego po stronie zleceniodawcy generuje tzw. "pusty przebieg" w pracy studia graficznego, co w skrajnych przypadkach prowadzi do wypowiedzenia umowy lub naliczania kar umownych za przestoje.
Logotyp i identyfikacja wizualna, czyli fundament, którego nie da się przeskoczyć
Dostarczenie logo w formacie JPG zapisanego w niskiej rozdzielczości to najkrótsza droga do tego, by Twoja strona wyglądała amatorsko. Grafik nie "wyczaruje" jakości z pliku, który ma 200 pikseli szerokości. Potrzebujesz plików wektorowych – to one pozwalają na dowolne skalowanie grafiki bez utraty ostrości. Szukaj plików z rozszerzeniami .ai, .eps, .svg lub ewentualnie .pdf (o ile został wygenerowany z programu graficznego, a nie jako skan). Plik wektorowy to matematyczny opis kształtów, dzięki czemu logo będzie wyglądać idealnie zarówno na ekranie smartfona, jak i na gigantycznym telebimie.
Co jeśli nie masz brandbooka (księgi znaku)? To częsty problem w małych i średnich firmach. W takim przypadku musisz określić przynajmniej kody kolorów HEX (np. #FF5733). Bez tego programista będzie dobierał kolory "na oko", a efekt na monitorze biurowym będzie inny niż na Twoim smartfonie. Jeśli masz ulubione fonty, których używasz w ofertach PDF czy na wizytówkach, podaj ich nazwy. Spójność marki buduje zaufanie, a rozbieżność między ulotką a stroną to pierwsza czerwona flaga dla potencjalnego klienta. Pamiętaj, że typografia ma swój charakter – inny font pasuje do kancelarii prawnej (szeryfowy, budzący powagę), a inny do nowoczesnego software house'u (bezszeryfowy, lekki).
Warto też przygotować alternatywne wersje logo: poziomą, pionową (sygnet) oraz wersję w kontrze (białe logo na ciemne tło). Dlaczego to ważne? Bo menu strony może być wąskie i wysokie logo po prostu się w nim nie zmieści, wymuszając nieestetyczne zmniejszenie całości do rozmiaru znaczka pocztowego. Często zapominanym elementem jest favicon – ta mała ikonka widoczna na karcie przeglądarki. Jeśli jej nie dostarczysz, agencja najprawdopodobniej wytnie ją z Twojego logo, ale warto mieć na to wpływ i przygotować czytelny, uproszczony symbol, który będzie rozpoznawalny nawet w rozmiarze 16x16 pikseli.
Struktura menu i mapa strony – nie pozwól się domyślać
Zanim ktokolwiek usiądzie do projektowania, musisz wiedzieć, ile podstron w ogóle planujesz. Agencja może Ci doradzić w kwestii UX, ale to Ty znasz swój biznes najlepiej. Przygotuj prostą listę, która będzie wyglądać np. tak:
- Strona główna (ogólna prezentacja oferty)
- Usługi (lista wszystkich usług)
- Usługa A (szczegółowy opis)
- Usługa B (szczegółowy opis)
- O nas (historia firmy, zespół)
- Realizacje / Portfolio
- Blog / Aktualności
- Kontakt
Błąd wielu przedsiębiorców polega na tym, że chcą "wszystko na jednej stronie", a potem w trakcie prac przypominają sobie o konieczności dodania panelu kariery czy rozbudowanego cennika. Każda taka zmiana po zatwierdzeniu makiety to dodatkowe godziny pracy grafika i kodera. Określ priorytety: co jest najważniejszą akcją, którą ma wykonać użytkownik? Ma zadzwonić, wypełnić formularz, czy kupić produkt? Odpowiedź na to pytanie determinuje układ całej strony. Dobrym nawykiem jest narysowanie mapy strony (sitemap) w formie graficznego drzewka, co pozwala uniknąć chaosu przy projektowaniu nawigacji drugiego i trzeciego rzędu.
Struktura strony to nie tylko nazwy zakładek, ale także ich hierarchia. Jeśli Twoim głównym źródłem dochodu jest "Usługa A", nie może ona być ukryta głęboko w rozwijanym menu pod ogólnym hasłem "Oferta". Musi być wyeksponowana. Przemyśl również, czy potrzebujesz stron technicznych, takich jak regulaminy konkursów, polityka cookies czy strony podziękowania po wysłaniu formularza (Thank You Pages), które są kluczowe dla analityki i mierzenia konwersji w systemach takich jak Google Ads czy Facebook Pixel.
Specyfikacja techniczna funkcjonalności – wyjdź poza standardy
Wiele osób zakłada, że agencja domyśli się, jak mają działać zaawansowane elementy strony. To błąd, który prowadzi do rozczarowań przy odbiorze wersji testowej. Jeśli Twoja strona ma zawierać coś więcej niż tylko tekst i zdjęcia, musisz przygotować listę funkcjonalności. Co to może być? Przykładowo: kalkulator wyceny online, system rezerwacji wizyt, interaktywna mapa oddziałów czy zaawansowane filtrowanie w portfolio.
Przygotowując taką specyfikację, skup się na ścieżce użytkownika. Jeśli planujesz kalkulator, rozpisz algorytm: "Jeżeli użytkownik wybierze opcję X i wpisze wartość Y, wynik powinien wynosić Z". Jeśli marzy Ci się system rezerwacji, określ, czy ma on być zintegrowany z zewnętrznym kalendarzem (np. Google Calendar), czy płatności mają być pobierane od razu przez PayU/Przelewy24, oraz czy klient ma otrzymywać powiadomienia SMS. Im mniej niedopowiedzeń na etapie planowania, tym mniejsze ryzyko, że w połowie prac okaże się, iż wybrany silnik strony nie obsługuje Twoich specyficznych wymagań bez kosztownych modyfikacji.
Warto również pomyśleć o integracjach z systemami zewnętrznymi, takimi jak CRM (np. HubSpot, Pipedrive), systemy do e-mail marketingu (Mailchimp, FreshMail) czy narzędzia do automatyzacji marketingu. Agencja musi wiedzieć o nich na samym początku, aby przewidzieć odpowiednie wtyczki lub napisać dedykowane API. Pamiętaj, że dopisywanie funkcji "na żywym organizmie" jest dwa razy droższe niż ich zaplanowanie w początkowej fazie projektu.
Teksty, które sprzedają, a nie tylko wypełniają miejsce
Teksty to najczęstszy powód opóźnień. Jeśli myślisz, że "napiszesz coś na szybko, jak strona będzie gotowa", to jesteś w błędzie. Design projektuje się pod treść, a nie odwrotnie. Wstawianie Lorem Ipsum (tekstu zastępczego) to proszenie się o kłopoty – nagle okaże się, że Twój realny opis usługi jest trzy razy dłuższy niż przewidziane na niego miejsce i cały układ graficzny się "rozsypie". Tekst determinuje rytm strony, rozmieszczenie przycisków CTA (Call to Action) oraz długość sekcji przewijania.
Przygotuj plik tekstowy (Google Docs lub Word) podzielony na sekcje odpowiadające mapie strony. Pamiętaj o:
- Nagłówkach H1 i H2: Muszą zawierać słowa kluczowe, ale przede wszystkim przyciągać uwagę. Dobry nagłówek to taki, który obiecuje rozwiązanie problemu klienta.
- Języku korzyści: Zamiast pisać "Mamy 20 lat doświadczenia", napisz "Dzięki 20-letniemu doświadczeniu unikniesz błędów, które kosztują konkurencję tysiące złotych". Skup się na tym, co klient zyskuje, współpracując z Tobą.
- Danych kontaktowych: Pełna nazwa firmy, NIP, adres, numery telefonów do konkretnych działów. Brak NIP-u czy adresu w stopce to dla wielu klientów sygnał, że firma może być nieuczciwa.
- Polityce prywatności: To wymóg prawny (RODO). Jeśli jej nie masz, agencja może podrzucić wzór, ale to Ty musisz go zweryfikować z prawnikiem.
Jeśli nie czujesz się na siłach, by pisać, budżetuj copywritera od razu. Koszt napisania profesjonalnych treści na stronę firmową (5-8 podstron) to zazwyczaj wydatek rzędu 1500–4000 zł netto, zależnie od stopnia skomplikowania tematu. Profesjonalista zadba nie tylko o poprawność językową i sprzedażowy charakter treści, ale także o SEO. Odpowiednie nasycenie frazami kluczowymi sprawi, że strona szybciej zacznie pojawiać się w wynikach wyszukiwania, co oszczędzi Ci wydatków na reklamę w przyszłości.
Zdjęcia i wideo – autentyczność kontra banki zdjęć
Ludzie kupują od ludzi. Zdjęcia stockowe z uśmiechniętymi modelami z amerykańskich biur działają dzisiaj odstraszająco. Jeśli chcesz budować zaufanie, potrzebujesz autentycznych materiałów. Co konkretnie przygotować? Współczesny użytkownik internetu jest wyczulony na fałsz. Jeśli zobaczy na Twojej stronie "konsultanta" ze słuchawką, którego widział już na pięciu innych witrynach, automatycznie obniży ocenę Twojej wiarygodności.
Po pierwsze: zdjęcia zespołu i zarządu. Nie muszą to być sztywne portrety na białym tle – sesja typu "lifestyle" w biurze lub przy pracy często sprawdza się lepiej. Po drugie: zdjęcia Twojej siedziby, floty samochodowej lub produktów w użyciu (tzw. zdjęcia aranżowane). Jeśli prowadzisz usługi, pokaż efekty "przed i po" – nic nie sprzedaje lepiej w branży remontowej, kosmetycznej czy stomatologicznej niż wizualny dowód kompetencji. Wszystkie pliki powinny być w najwyższej możliwej jakości. Nie martw się o wagę plików – agencja je zoptymalizuje pod kątem szybkości ładowania, stosując nowoczesne formaty takie jak WebP.
Jeśli musisz korzystać ze stocków, wybierz te płatne (np. Adobe Stock, Shutterstock). Darmowe zdjęcia z Unsplash czy Pexels są już tak opatrzone, że każdy użytkownik widział je na dziesięciu innych stronach. Koszt jednego zdjęcia stockowego to zazwyczaj 30-80 zł – przy 10 kluczowych grafikach jest to koszt marginalny w skali całego projektu, a różnica w odbiorze strony kolosalna. Rozważ również krótkie formy wideo – wideo w tle na stronie głównej (hero video) trwające 10-15 sekund może drastycznie zwiększyć czas spędzony przez użytkownika na stronie i nadać jej prestiżowy wygląd.
Social Proof i dowody słuszności – zaufanie buduje się faktami
Nawet najpiękniejsza strona nie sprzeda Twoich usług, jeśli zabraknie na niej opinii osób trzecich. W procesie przygotowywania materiałów sekcja "Social Proof" powinna być jednym z Twoich priorytetów. Ludzie ufają innym konsumentom bardziej niż komunikatom marketingowym marki. Co powinieneś dostarczyć agencji w tym zakresie?
Przede wszystkim opinie klientów. Nie kopiuj ich "z głowy" – poproś o realne cytaty, najlepiej z imieniem, nazwiskiem i stanowiskiem osoby wypowiadającej się. Jeśli to możliwe, dołącz zdjęcie klienta lub logo jego firmy. Inną formą są case studies (studia przypadku). Przygotuj opisy konkretnych problemów, które rozwiązałeś dla swoich kontrahentów, wraz z konkretnymi wynikami liczbowymi. Przykład: "Dzięki naszej optymalizacji procesów firma X zaoszczędziła 15% kosztów operacyjnych w kwartale". Takie dane są dla klienta biznesowego bezcenne.
Kolejnym elementem są certyfikaty, nagrody i logotypy partnerów biznesowych. Jeśli Twoja firma należy do stowarzyszenia branżowego, posiada certyfikat ISO, zdobyła tytuł "Gazeli Biznesu" lub współpracuje z rozpoznawalnymi markami – pochwal się tym. Przygotuj wysokiej jakości logotypy tych firm i skany dyplomów. Agencja stworzy z nich estetyczną sekcję "Zaufali nam" lub "Nasze wyróżnienia", co znacznie skróci proces decyzyjny u potencjalnego klienta, który waha się przed wysłaniem zapytania.
Dane techniczne i dostępy – klucze do Twojego cyfrowego domu
Bez tego punktu programista nie ruszy z miejsca. Zamiast wysyłać dziesięć maili, przygotuj jeden dokument z dostępami do:
- Domeny: login i hasło do panelu rejestratora, gdzie można zmienić rekordy DNS. To kluczowe, aby po zakończeniu prac móc "skierować" Twoją domenę na nowy serwer.
- Hostingu/Serwera: dane FTP/SFTP oraz dostęp do bazy danych (jeśli masz już wykupiony serwer). Pamiętaj, by sprawdzić, czy Twój hosting wspiera wymaganą wersję PHP (obecnie standardem jest 8.x).
- Istniejącej strony: jeśli robimy redesign, potrzebny jest dostęp do starego panelu CMS (np. WordPress), aby sprawnie przenieść treści, wpisy na blogu i multimedia.
- Google Analytics / Google Search Console: jeśli chcesz zachować ciągłość danych statystycznych. Jeśli nie masz tych narzędzi, poproś agencję o ich konfigurację na samym starcie.
Wiele firm, jak np. Webiso Kraków, sugeruje klientom wybór konkretnych rozwiązań serwerowych, które są zoptymalizowane pod dany system CMS. Jeśli jeszcze nie masz hostingu, nie kupuj go "w ciemno" w najtańszej firmie z reklam. Skonsultuj to z wykonawcą. Tani hosting za 50 zł rocznie może nie udźwignąć nowoczesnej strony, co skończy się jej wolnym ładowaniem i irytacją klientów. Zwróć uwagę na dostępność certyfikatu SSL – dzisiaj to absolutny standard bezpieczeństwa, bez którego przeglądarki będą wyświetlać ostrzeżenie o "stronie niebezpiecznej", co skutecznie odstraszy 90% odwiedzających.
Referencje i inspiracje – pokaż, co Ci się podoba (i czego nienawidzisz)
Gust jest subiektywny. "Nowoczesna strona" dla każdego oznacza coś innego. Aby uniknąć frustracji przy pierwszej prezentacji projektu graficznego, przygotuj listę 3-5 stron internetowych, które Ci się podobają. Ale uwaga: napisz dlaczego Ci się podobają. Może to być układ menu, sposób prezentacji zdjęć, animacje przejściowe, a może po prostu kolorystyka. Nie ograniczaj się tylko do swojej branży – inspiracje z zupełnie innych sektorów rynku często pozwalają stworzyć coś unikalnego i świeżego na tle Twojej bezpośredniej konkurencji.
Równie ważne jest pokazanie stron, których nie lubisz. Jeśli drażnią Cię wyskakujące okienka (pop-upy) albo zbyt długie przewijanie strony, powiedz o tym na wstępie. Wykonawca zaoszczędzi czas, nie idąc w kierunku, który z góry odrzucisz. Pamiętaj jednak, by oddzielić swój gust od potrzeb użytkownika – strona ma zarabiać, a nie tylko podobać się właścicielowi firmy. Jeśli statystyki mówią, że Twoi klienci to osoby starsze, unikaj małych fontów i niskiego kontrastu, nawet jeśli "wygląda to designersko". Dobry grafik pomoże Ci znaleźć balans między estetyką a użytecznością (UX).
Czego nie robić? Najczęstsze błędy "na starcie"
Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej problemów generują trzy sytuacje. Pierwsza to wielogłos decyzyjny. Jeśli w Twojej firmie o wyglądzie strony decyduje pięć osób i każda ma inną wizję, projekt nigdy nie zostanie ukończony. Wyznacz jedną osobę do kontaktu z agencją, która ma ostateczne prawo akceptacji. Brak decyzyjności po stronie klienta to najczęstszy powód, dla którego projekty, zamiast trwać 2 miesiące, ciągną się przez rok. Każda zmiana zdania "na szczycie" to konieczność cofania się do etapów, które wydawały się już zamknięte.
Druga kwestia to brak przygotowanych formularzy. Jeśli na stronie ma być kalkulator wyceny albo rozbudowany formularz kontaktowy, musisz dokładnie rozpisać wszystkie pola i logikę ich działania. Czy po wybraniu opcji A mają pojawić się inne pola niż przy opcji B? Czy formularz ma wysyłać kopię wiadomości do klienta? Czy dane mają trafiać do konkretnego arkusza w Google Sheets? Programista nie wymyśli tego za Ciebie, a każda zmiana w logice formularza po jego zakodowaniu to "grzebanie w silniku", które może generować błędy w innych częściach systemu.
Trzeci błąd to bagatelizowanie wersji mobilnej. Dzisiaj ponad 60-70% ruchu w wielu branżach pochodzi ze smartfonów. Nie proś o projektowanie "najpierw na komputer". Myśl o tym, jak Twoje treści będą wyglądać na małym ekranie. Czy te długie tabele z cennikiem będą czytelne? Czy przyciski nie są zbyt blisko siebie, by dało się w nie trafić kciukiem? Często okazuje się, że piękne, szerokie zdjęcie na komputerze, na telefonie staje się nieczytelnym paskiem. Właśnie dlatego warto dostarczyć zdjęcia, które mają "margines" do przycięcia w pionie.
Jak przygotować materiały, by nie zginąć w chaosie?
Najlepiej stwórz dedykowany folder na Google Drive lub Dropbox. Podziel go na podfoldery: "Logo", "Teksty", "Zdjęcia", "Dostępy". Wrzucaj tam pliki sukcesywnie. Agencja, widząc taki porządek, od razu podejdzie do Twojego projektu z większym profesjonalizmem i zaangażowaniem. Porządek po stronie klienta to sygnał, że projekt jest traktowany poważnie, co często przekłada się na lepszą jakość obsługi i szybszą reakcję supportu. Używaj jasnych nazw plików – zamiast "DSC0456.jpg" napisz "zdjecie-zespolu-biuro.jpg". To drobiazg, który oszczędza grafikowi godziny pracy przy dopasowywaniu materiałów do makiety.
Warto również stosować wersjonowanie dokumentów tekstowych. Jeśli wprowadzasz zmiany w treściach, nie wysyłaj ich w treści maila, lecz zaktualizuj plik w chmurze i daj znać agencji. Praca na współdzielonych dokumentach (Google Docs) eliminuje ryzyko, że programista wklei nieaktualną wersję oferty, bo nie zauważył Twojego "poprawionego" maila sprzed dwóch dni. Pamiętaj też o prawach autorskich – upewnij się, że masz licencję na każde zdjęcie i każdą ikonę, którą przekazujesz wykonawcy. Przerzucanie odpowiedzialności na agencję w przypadku pozwania za kradzież grafiki zazwyczaj kończy się porażką klienta w sądzie.
Ile to wszystko kosztuje i ile trwa?
Przygotowanie materiałów to Twoja praca (lub Twojego zespołu), ale wiąże się z realnymi kosztami zewnętrznymi, o których często się zapomina. Planując budżet na nową stronę, musisz wziąć pod uwagę, że koszt samej "produkcji" u wykonawcy to tylko część wydatków. Pozostałe to:
- Sesja fotograficzna: od 1500 do 5000 zł (zależnie od liczby pracowników i lokalizacji). Profesjonalny fotograf biznesowy wie, jak ustawić ludzi, by wyglądali na pewnych siebie ekspertów, co jest kluczowe w budowaniu wizerunku marki.
- Copywriting: ok. 50-150 zł za 1000 znaków ze spacjami profesjonalnego tekstu biznesowego. Cała strona to zazwyczaj od 15 do 30 tysięcy znaków, co daje wymierne kwoty.
- Zakup zdjęć stockowych: ok. 300-1000 zł za pakiet przyzwoitych grafik, jeśli nie decydujesz się na własną sesję.
- Tłumaczenia: jeśli strona ma być wielojęzyczna, licz ok. 40-70 zł za stronę rozliczeniową tłumaczenia biznesowego. Unikaj automatycznych translatorów – błędy językowe na zagranicznej wersji strony to najszybszy sposób na utratę zaufania na nowym rynku.
Czasowo? Zebranie kompletu materiałów w średniej wielkości firmie zajmuje zazwyczaj od 2 do 4 tygodni. Jeśli myślisz, że zrobisz to w jeden wieczór, to prawdopodobnie o czymś zapomniałeś. Najwięcej czasu zajmuje zazwyczaj dopracowanie tekstów (wymagają one akceptacji zarządu, poprawek merytorycznych i korekty) oraz oczekiwanie na wolny termin u fotografa. Zacznij od razu, nawet jeśli jeszcze nie wybrałeś wykonawcy – te materiały i tak będą Ci potrzebne, niezależnie od tego, kto finalnie zakoduje Twoją witrynę. Dobrym pomysłem jest wyznaczenie wewnętrznych deadlinów dla poszczególnych działów firmy na dostarczenie odpowiednich treści.
FAQ - Najczęstsze pytania o materiały na stronę
Czy mogę dosłać zdjęcia później, jak już strona będzie gotowa?
Technicznie tak, ale to zły pomysł. Grafik projektuje warstwę wizualną w oparciu o konkretne zdjęcia. Jeśli potem wstawisz zdjęcie o innych proporcjach lub innej kolorystyce, cała estetyka modułu może "polec". Zdjęcie pionowe zamiast poziomego może wymusić zmianę całego układu sekcji, co będzie traktowane jako dodatkowa, płatna poprawka.
Nie mam logo w krzywych, tylko mały plik PNG. Co robić?
Musisz zlecić tzw. wektoryzację logo. Kosztuje to zazwyczaj od 100 do 300 zł. Grafik przerysuje Twoje logo do formatu wektorowego przy użyciu programów takich jak Adobe Illustrator. To jednorazowy wydatek, który przyda Ci się też przy druku wizytówek, banerów czy oklejaniu auta. Nie próbuj "powiększać" pliku PNG w darmowych programach – to nie działa.
Czy agencja sama nie powinna napisać tekstów na stronę?
Agencje interaktywne zazwyczaj mają copywriterów, ale oni potrzebują od Ciebie "wsadu" merytorycznego. Nikt nie zna Twojej oferty, unikalnych cech produktu i problemów Twoich klientów tak dobrze jak Ty. Nawet najlepszy copywriter nie napisze dobrego tekstu bez wywiadu z Tobą lub otrzymania brudnopisu z najważniejszymi informacjami. Agencja może nadać tekstom szlif sprzedażowy, ale wiedza musi pochodzić od Ciebie.
Co jeśli nie mam wykupionej domeny i hostingu?
To nawet lepiej. Wstrzymaj się z zakupem do momentu podpisania umowy z agencją. Doradzą Ci, gdzie najlepiej zarejestrować domenę (by nie przepłacać za przedłużenie w drugim roku, co jest częstą pułapką popularnych rejestratorów) i jaki hosting będzie optymalny pod technologię, w której powstanie strona. Często agencje oferują własne, sprawdzone środowiska serwerowe, które są bezpieczniejsze i szybsze niż ogólnodostępne rozwiązania.
Czerwone flagi – kiedy zacząć się martwić?
Jeśli agencja nie prosi Cię o te wszystkie materiały na początku współpracy i twierdzi, że "jakoś to będzie", to znak, że masz do czynienia z amatorami. Profesjonalny proces zaczyna się od briefu i listy brakujących elementów. Brak nacisku na treści oznacza, że wykonawca chce po prostu szybko "odklikać" szablon i zainkasować pieniądze, nie dbając o to, czy strona będzie realizować Twoje cele biznesowe. Pamiętaj, że bez merytorycznego wkładu strona będzie jedynie wydmuszką, która nie przyciągnie klientów.
Kolejną flagą jest akceptowanie zdjęć o słabej jakości bez słowa sprzeciwu. Dobry grafik powinien "odrzucić" materiał, który zepsuje efekt końcowy. Jeśli dostarczasz rozmyte zdjęcie prezesa, a agencja wrzuca je na stronę główną bez mrugnięcia okiem, oznacza to, że nie zależy im na Twoim wizerunku, a jedynie na domknięciu projektu w terminie. Profesjonalista będzie z Tobą walczył o jakość, nawet jeśli oznacza to dla Ciebie dodatkową pracę.
Uważaj też na wykonawców, którzy nie pytają o dostęp do Google Search Console starej strony. Przy zmianie serwisu na nowy, niezwykle ważne jest ustawienie przekierowań 301. Jeśli agencja o tym zapomni, Twoje dotychczasowe pozycje w Google (budowane latami) mogą spaść niemal do zera w ciągu kilku dni po premierze nowej witryny. Brak zainteresowania kwestią SEO i analityki na etapie zbierania materiałów to sygnał, że Twoja strona może być "ładna", ale niewidoczna dla klientów w sieci.